piątek, 22 maja 2015

Rozdz. 1 "Myślałaś, że o Tobie zapomniałem?"

     Było zimno, bardzo zimno. To jednak nikomu nie przeszkadzało. Staliśmy tam czekając, aż wreszcie otworzą nam drzwi do klub. Z każdą chwilą ludzi było coraz więcej i więcej. Byłam na początku kolejki. Ścisk zaczął przybierać na sile, a mi zrobiło się słabo. Tak wytrzymałam ponad godzinę. W końcu ochrona wpuściła nas do środka. Wbiegliśmy tam jak stado dzikich koni. Z pośpiechem wpłaciłam kaucję za kurtkę i popędziłam dalej, wpadłam na wielkie plastikowe "drzwi". To teraz one dzieliły mnie od spełnienia marzeń, w ułamku sekundy otworzyły się. Zaczął się wielki wyścig pod scenę. Udało się! Dotarłam tam. Gdy na halę przybyli wszyscy, usłyszeliśmy radosne "Witaj Warszawo". Czułam zimne łzy, spływające mi po policzkach. Co chwile szczypałam się by sprawdzić czy to na pewno nie sen, za każdym razem wynik był pozytywny. Nagle na scenie pojawili się oni, idealni jak zawsze. Moi przyjaciele, a równocześnie idole. Jednym słowem - NEO.
-Chau,Chau-z moich rozmyśleń wyrwało mnie szczeknięcie jakiegoś psa.
Miło tak czasem powspominać, daje mi to masę pozytywnej energii, a jednocześnie przysparza o słone łzy. Od dawna chciałam o nich zapomnieć, znienawidziłam ten cały zespół. Dlaczego? Robiąc światową karierę zapomnieli o mnie. Byłam ich bliską przyjaciółką, teraz nasz kontakt zanikł. Jedynie czasem Nico odzywa się na facebooku, np. na święta. Moim najbliższym przyjacielem jest teraz Matti, który 10 lat temu odszedł z zespołu. Nikt dokładnie nie zrozumiał dlaczego, lecz to w tej chwili nie jest to zbyt ważne. Nie mam pojęcie czy on wciąż rozmawia z chłopakami. Jedynym źródłem o ich życiu jest fanpage. Niedawno nagrali piosenkę z najsławniejszym boysbandem - One Direction czy jakoś tak. Sama nie wiem dlaczego, tak bardzo mnie to obchodzi skoro chce ich doszczętnie wymazać z pamięci. 
     Nagle poczułam ciepłą dłoń na ramieniu i mechanicznie odwróciłam głowę.
-Myślałaś, że o Tobie zapomniałem-odezwał się Nico.
Zamarłam.
-Co Ty tu robisz?
-Stoję-odparł ironicznie.
Blondyn uśmiechnął się ukazując wszystkie białe zęby. Usiadł na ławce i mnie przytulił. Nie wiedziałam jak mam zareagować, lecz mimo wszystko wtuliłam się w niego i zaczęłam płakać.
-Tak bardzo Cię przepraszam- przerwał ciszę - zawaliłem, jestem okropny.
Próbowałam to jakoś potwierdzić, lecz nie mogłam wydobyć z siebie żadnego słowa.
-Zabrakło mi dla Ciebie czasu, a Ty zawsze miałaś go dla mnie pełno, przepraszam.
Przytuliłam go jeszcze mocniej, a moje łzy zmoczyły jego niebieską koszule.

2 komentarze:

  1. Ojej *-* czekam na więcej xdd może kiedyś wydasz książkę :) o neo oczywiscie xdd trzymam kciuki ;)powodzonka

    OdpowiedzUsuń